englishpolski

Mrożone desery w cenie

07-08-2009


Producenci lodów cieszą się z rosnącej wartości sprzedaży lodów, jednak podkreślają, że wielkość naszego rynku znacząco odstaje od standardów zachodnich.

Rocznie spożywamy ok. 4 litrów lodów na osobę, podczas gdy w Europie Zachodniej dwukrotnie więcej - mówi Agnieszka Cisło.

I tłumaczy, że taka sytuacja wynika przede wszystkim z faktu, że dla Polaków lody to nadal letni deser, a nie przekąska, którą można delektować się przez cały rok. Potwierdza to Beata Gruca.

Polacy kupują najwięcej lodów w okresie od kwietnia do września, w szczególności w czerwcu, lipcu i sierpniu. W tym czasie sprzedawanych jest ok. 70 proc. całorocznej sprzedaży detalicznej lodów - mówi.

Ogromny wpływ na rynek ma pogoda, co przyczynia się do sezonowości sprzedaży. W skrajnych przypadkach, kiedy wiosna przychodzi późno, a lato jest krótkie i chłodne, różnice w sprzedaży lodów warunkowane pogodą sięgają nawet kilkunastu procent.

Nie tylko w sklepie

Producenci przyznają, że być może wraz ze wzrostem liczby kawiarni, zwłaszcza w dużych centrach handlowych, uda się zmniejszyć sezonowość spożywania lodów. A liczba lodziarni oraz cukierni i kawiarni z ofertą lodów stale rośnie. Jedna z najbardziej znanych w Polsce, sieć Grycan, to już ponad 70 lokali w całej Polsce. Być może do końca roku ich liczba wzrośnie do 80. Lodziarnie firmowe powstają przede wszystkim w największych centrach handlowych głównych miast Polski, w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Lublinie. Klient, przychodząc do naszego lokalu ma zdecydowanie większy wybór smaków niż w sklepie - w lodziarniach proponujemy zazwyczaj ok. 60 smaków lodów i 20 rodzajów sorbetów. Poza tym dla konsumenta ważna jest możliwość kupienia niewielkiej porcji, tzw. gałki - zauważa Małgorzata Grycan.

Także inne przedsiębiorstwa decydują się na wprowadzanie oferty lodów. Sieć kawiarni Empik w tym roku wp rowadziła stoiska z lodami Furore! Docelowo mrożone desery mają być w ofercie wszystkich kawiarni należących do spółki joint venture Empik Cafe sp. z o.o., czyli także w lokalach Voyage Cafe. Właściciele (Empik i HDS) chcieliby także budować wyspy lodowe w wybranych centrach handlowych.

Rynek lodziarni ma szansę w Polsce szybko się rozwijać - mówi Aldona Rodrigues z firmy AJR HD, rozwijającej sieć lodziarni Haagen - Dazs na polskim rynku.

Wynika to z tego, iż stopa życiowa Polaków coraz częściej dorównuje poziomem mieszkańcom innych krajów. Także sami konsumenci stają się coraz bardziej wymagający - zauważa.

Jej firma na początku czerwca otworzyła w Warszawie flagową lodziarnię Haagen - Dazs. Oprócz tego działają jeszcze dwa lokale pod tą marką - w stołecznej Galerii Mokotów i wrocławskim centrum Renoma. We Wrocławiu rozpoczyna działalność sieć lodziarnio-kawiarni Ibiza Ice Cafe.

Zdaniem niektórych producentów, perspektywa dla rynku lodziarni niekoniecznie musi być różowa.

Lody sprzedawane w punktach gastronomicznych i desery lodowe serwowane w restauracjach mogą odczuć światowy kryzys ze względu na mniejszą chęć spożywania posiłków poza domem - mówi Beata Gruca z Algidy.

Jak przyznają także inni producenci, lody kupowane w sklepach są stosunkowo niedrogą przekąską, dlatego firmy nie obawiają się powiązanego z kryzysem spadku sprzedaży detalicznej.

Ja wynika z danych firmy Nielsen, większość lodów, ponad 70 proc., sprzedawana jest w tradycyjnych sklepach spożywczych. Hipermarketom przypadło w udziale zaledwie 5,9 proc. sprzedaży wszystkich lodów. Supermarkety wiodą prym w sprzedaży lodów familijnych (39,4 proc.), zaś wyroby impulsowe, czyli desery na patyku lub w kubeczkach, kupujemy głównie w małych i średnich sklepach tradycyjnych (prawie 70 proc. sprzedaży).

Lody familijne rosną kosztem impulsowych

To wyraźny i ważny trend na polskim rynku: lody impulsowe przez rok od lutego 2008 r. straciły dokładnie tyle udziałów w rynku, ile zyskały lody familijne - 1,3 proc. Co prawda desery o małych pojemnościach nadal wybieramy częściej niż w dużych opakowaniach, jednak różnica jest już coraz mniejsza: w analizowanym przez Nielsen okresie lody familijne stanowiły ilościowo już niemal 48 proc. rynku. Wartość tej kategorii wzrosła zaś aż o 17,5 proc. Zdania producentów dotyczące tego, który segment będzie dominował w niedalekiej przyszłości, są podzielone. Jak zawsze, ostateczną decyzję podejmą konsumenci.

/Rynek Spożywczy 07.08.2009/